Czy Polacy mogą żyć dłużej: dyskusja ekspertów i wiceminister Demkow podczas panelu otwarcia Wizjonerzy Zdrowia. Reformatorzy

Czy Polacy mogą żyć dłużej: dyskusja ekspertów i wiceminister Demkow podczas panelu otwarcia Wizjonerzy Zdrowia. Reformatorzy

Dodano: 
Panel otwarcia w trakcie konferencji Wizjonerzy Zdrowia. Reformatorzy 2024: Jak wydłużyć życie Polaków: Wyzwania, rekomendacje, priorytety
Panel otwarcia w trakcie konferencji Wizjonerzy Zdrowia. Reformatorzy 2024: Jak wydłużyć życie Polaków: Wyzwania, rekomendacje, priorytetyŹródło:WPROST.pl
Żyjemy coraz dłużej, ale wciąż krócej niż mieszkańcy Europy Zachodniej. Jak to zmienić: dyskutowali eksperci wraz z wiceminister zdrowia Urszulą Demkow podczas panelu otwarcia konferencji „Wizjonerzy Zdrowia. Reformatorzy”. Zdaniem ekspertów kluczową kwestią jest profilaktyka i edukacja, ale także odpowiednia organizacja systemu ochrony zdrowia, poprawa diagnostyki i leczenia.

Polacy żyją coraz dłużej – w porównaniu z 1990 rokiem mężczyźni w naszym kraju żyją dłużej o ponad 7 lat (średnia wynosi 73 lata), a kobiety o prawie 6 lat dłużej (średnia wynosi 81 lat). Poprawa nastąpiła także w porównaniu z okresem pandemii. Wciąż jednak długość naszego życia jest krótsza niż mieszkańców Europy Zachodniej. Pod względem przeciętnego życia mężczyzn Polska zajmuje 25. miejsce na 34 kraje, a w przypadku kobiet – 24. miejsce. Odstajemy też pod względem jakości życia i długości życia w zdrowiu.

Jak wydłużyć życie Polaków? Trzeba postawić na prewencję i organizację leczenia

Pierwszą przyczyną zgonów w Polsce wciąż są choroby sercowo-naczyniowe, a Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne uznaje Polskę za kraj wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego. Z powodu chorób serca umieramy zbyt często i za wcześnie. Na pytanie, jak można to zmienić, odpowiedział profesor Robert Gil, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. – Ja myślę, że nie ma jednej recepty, ale Polskie Towarzystwo Kardiologiczne w ostatnim czasie przeprowadziło pewne analizy. Najważniejsze jest wykorzystanie obecnych zasobów, a to wymaga synergii wszystkich części tego systemu. Niestety dzisiaj zbyt dużo i zbyt łatwo kierujemy pacjentów do szpitali, które przejmują diagnostykę i leczenie również w przypadkach niewymagających hospitalizacji – powiedział. Specjalista odniósł się także do wagi współpracy Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ) z Ambulatoryjną Opieką Specjalistyczną (AOS) i ze szpitalnictwem jako części, które powinny ze sobą współgrać. – Pierwszą rzeczą, która powinna być zrobiona, to jest zmiana systemowa – podkreślił. Ekspert zauważył również, że aktualnie coraz młodsi ludzie zaczynają mieć kłopoty sercowo-naczyniowe. Dodał również, że często dopiero „ostry incydent zdrowotny” zmusza nas, by zgłosić się do lekarza.

Profesor Robert Gil wspomniał też o prewencji, która powinna zaczynać się już od wczesnych lat życia. Powiedział, że dużą nadzieję pokłada w opiece koordynowanej w POZ. Jego zdaniem jest to szansą na to, by „wychwytywać” choroby wcześniej, zapobiegać ich skutkom, a nie czekać na ich następstwa i powikłania. Podsumowując: najważniejsze punkty w kwestii wydłużenia życia Polaków, zdaniem profesora Gila, to organizacja leczenia, prewencja oraz opieka koordynowana.

Jakie działania trzeba podjąć w obszarze chorób onkologicznych?

Choroby nowotworowe są drugą przyczyną zgonów w Polsce, rocznie z powodu nowotworów umiera ponad 100 tysięcy Polaków. Jakie wyzwania stoją przed systemem ochrony zdrowia w tej kwestii? – Zacząłbym od profilaktyki, ponieważ jest czymś wspólnym dla kardiologii, onkologii, pulmonologii, diabetologii – powiedział prof. Piotr Rutkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego. Zauważył również, że w Europejskim Kodeksie Walki z Rakiem i w Narodowej Strategii Onkologicznej są ogólne zalecenia, których jednak Polacy nie realizują. Chodzi między innymi o palenie tytoniu, epidemię otyłości. Istotną rolę w profilaktyce odgrywają też szczepienia. Ekspert wspomniał również, że czynnikiem, który przyczynia się do wielu schorzeń, a o którym nadal mało się mówi, jest zanieczyszczenie powietrza. Z kolei w kontekście diagnozowanie chorych jego zdaniem kluczowe jest położenie nacisku na diagnostykę patomorfologiczną, która powinna być sprzężona od razu z diagnostyką molekularną.

Do diagnostyki molekularnej w leczeniu nowotworów odniósł się również Krzysztof Jakubiak, prezes Modern Health Institute: – Systemowo wydaje się, że temat ten został rozwiązany, tzn. od 2017 roku finansujemy świadczenia diagnostyki molekularnej, niemniej jednak tych badań wykonuje się według danych NFZ, znacząco za mało – wyjaśnił. Dodał przy tym, że to pokazuje skalę niedowartościowania tego obszaru. – Najważniejsze jest to, żebyśmy potrafili konsekwentnie i z takim poczuciem strategicznego myślenia wykorzystywać to, co już mamy – mówił. Z przygotowanego przez Modern Health Institute raportu wynika, że tylko co trzeci pacjent z rakiem płuca miał wykonywaną diagnostykę molekularną, a w przypadku raka piersi: co czwarty.

W kontekście rozwoju sekwencjonowania nowej generacji (NGS) wypowiedziała się Aleksandra Wilk z Fundacji To Się Leczy. Podkreśliła potrzebę badań wieloskalowych u pacjentów z rakiem płuca, by była możliwość dobrania odpowiedniej terapii i monitorowania leczenia. Zauważyła, że w raku płuca czas diagnostyki jest kluczowy – Żebyśmy mogli wydłużać życie, musimy jak najwięcej osób wykryć w jak najwcześniejszym stadium nowotworu – powiedziała.

Obecnie diagnostyki trwa zbyt długo. – W raku płuca ta diagnostyka nadal „leży”. Pacjenci, którzy do nas się zgłaszają, mówią o długotrwałej diagnostyce, co mnie przeraża. Mamy nowoczesne terapie, pojawiły się zaawansowane badanie genetyczne, jednak stawianie diagnozy nadal średnio trwa od trzech do sześciu miesięcy, a wielu pacjentów nie ma wykonywanych badań genetycznych. To nie są niestety pojedyncze przypadki – powiedziała, zauważając przy tym, że z uwagi na ten wydłużony czas diagnozy pacjent może nie mieć możliwości skorzystania z nowoczesnych terapii.

Aleksandra Wilk mówiła też o wieloskalowych badaniach genomowych, które mogą wykryć u pacjenta nawet kilkaset mutacji. – I tutaj nawiąże do tego, co w zeszłym roku przygotowało Polskie Towarzystwo Onkologiczne: kartę świadczenia opieki zdrowotnej, która została przekazana do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT), została pozytywnie wydana rekomendacja prezesa AOTMiT do wprowadzenia właśnie tego świadczenia, czyli kompleksowego profilowania genomowego, które jest kluczowe, żeby dobrać jak najbardziej optymalną terapię. To jest zdecydowanie przyspieszenie diagnostyki, ponieważ mamy badanie zaawansowane, które bada 30-50 mutacji, a to badanie pozwala zbadać ponad 300 mutacji. Nie tylko te mutacje, w przypadku których pacjent może mieć leki, ale również takie nieprawidłowości, jak na przykład mutacje oporności, kiedy lekarz może już z wyprzedzeniem zaplanować leczenie pacjentowi, ale też je kontrolować – wyjaśniła.

Szczepienia ochronne jako istotny element życia w zdrowiu

Mimo powszechnej wiedzy o skuteczności szczepień ochronnych, wielu ludzi w naszym kraju z nich nie korzysta. Również o tej formie ochrony dyskutowali eksperci podczas konferencji. – Najskuteczniejszą formą walki z chorobami zakaźnymi są właśnie szczepienia. O tym mówią doniesienia naukowe i medycyna oparta w dowodach naukowych – powiedział Krzysztof Kępiński, Dyrektor Relacji Zewnętrznych, członek zarządu GSK. Ekspert zauważył, że są dwa rodzaje profilaktyki szczepiennej – ta skierowana do dzieci i ta, z której korzystają osoby dorosłe. W nawiązaniu do tej pierwszej stwierdził, że „mamy do czynienia z ewolucją”, kalendarz szczepień ochronnych dla dzieci (obowiązkowy i rekomendowany) ciągle się rozwija. Dodał również, że warto pomyśleć o tym, żeby nowe szczepienia trafiały jeszcze szybciej do tego kalendarza. – Natomiast największym wyzwaniem jest ten drugi segment, czyli szczepienia dla dorosłych – zauważył, dodając, że my, jako dorośli, bardzo często mamy za mało czasu na pomyślenie o własnym zdrowiu. Dodatkowo dorosłych nie można do niczego „zmusić”, każdy musi podjąć decyzję o tym samodzielnie. Zwrócił uwagę na dużą rolę kampanii w tej kwestii, ale też na istotę dawania własnego przykładu dzieciom.

– Drugim wyzwaniem jest łatwość szczepienia i dostępność tego szczepienia. Jako dorosłe osoby mamy mało czasu i chcielibyśmy, żeby to szczepienie odbyło się szybko, prosto, niekoniecznie w placówce medycznej, może w aptece, miejscu pracy. Wiem, że prowadzone są działania Ministerstwa Zdrowia zmierzające do tego, żeby takich punktów było jak najwięcej – dodał Krzysztof Kępiński i zauważył, że dostęp do szczepień powinien być jak najprostszy. Podkreślił przy tym, że wyzwaniem jest tez bariera finansowa, gdyż większość szczepionek zalecanych dla dorosłych jest płatna. Zauważył, że wraz z wiekiem odporność spada, należy doszczepiać się przeciw wielu chorobom zakaźnym (ponieważ szczepienia nie działają przez całe życie), ale też korzystać z nowych dostępnych szczepień, jak np. szczepienia przeciw półpaścowi, które chroni nie tylko przed zachorowaniem na półpasiec, ale też przed powikłaniami choroby, w tym neuralgią popółpaścową.

Szczepienia są inwestycją nie tylko w zdrowie, ale również w odciążenie systemu ochrony zdrowia. Zdaniem eksperta, taki zaszczepiony pacjent wiąże się z mniejszą liczbą wizyt lekarskich, być może też koniecznością wykonywania mniejszej ilości badań, ale też niższych kosztów lub ich całkowitego braku związanego z hospitalizacją. – Odpowiadając na pytanie, jak można wydłużyć życie Polaków, ja będę odpowiadał, że szczepić się, szczepić i jeszcze raz szczepić – podsumował.

Istotny jest także dostęp do odpowiednich leków. W ostatnich latach poprawił się dostęp pacjentów do nowoczesnego leczenia, między innymi w onkologii, kardiologii czy diabetologii. Polska jednak też „odstaje” w niektórych obszarach, jednym z nich jest dostęp do leków biologicznych biorównoważnych. Krzysztof Kopeć odniósł się do danych, informując, że w Polsce na choroby reumatoidalne takimi lekami leczonych jest 2 procent pacjentów (w Europie jest to 25 procent), jest to bardzo niski współczynnik. Dodał, że 30 procent chorych powinno korzystać z terapii lekami biologicznymi. Podkreślił, że „to jest moment, w którym my musimy myśleć o racjonalizacji dostępu do tej terapii”: Zaznaczył, że leki biologiczne powinny być dostępne nie tylko w programach lekowych, co wiąże się z hospitalizacją i obciążeniem szpitali, ale także w AOS. – Pacjent może mieć inicjowaną terapię w szpitalu, ale później może już być leczony bliżej miejsca zamieszkania: w AOS, lub np. po przeszkoleniu sam sobie podać lek. Lekarze w szpitalach powinni zajmować się pacjentami najtrudniejszymi, nieustabilizowanymi – podsumował.

Z kolei profesor Marek Rękas, konsultant krajowy w dziedzinie okulistyki, zwrócił uwagę na konieczność odpowiedniej organizacji systemu. Zwrócił uwagę, że w okulistyce udało się wprowadzić wiele zmian: jest np. bardzo dobrze działający program leczenia chorób siatkówki. Musimy jednak wcześniej wykrywać chorobę i wcześniej zaczynać ją leczyć. Każda złotówka wydana na profilaktykę będzie zwracała się bardzo szybko" – powiedział.

Profilaktyka jako sposób wydłużenia życia Polaków

Ks. dr Arkadiusz Nowak, przewodniczący Rady Organizacji Pacjentów przy Ministrze Zdrowia zauważył, że wspólnym mianownikiem wypowiedzi wszystkich ekspertów podczas tego panelu jest kwestia profilaktyki – nie tylko tej pierwotnej, ale również profilaktyki wtórnej. – Jeżeli mówimy o kwestii profilaktyki, to po pierwsze należy w dużej mierze skupić się na stylu życia oraz na promowaniu szczepień – powiedział. Podkreślił również rolę edukacji zdrowotnej, przekazu medialnego oraz istoty przekonywania Polaków do tego, że zainwestowanie w szczepienia jest absolutnie kluczowe.

Jakub Adamski, dyrektor Biura Współpracy Biura Rzecznika Praw Pacjenta, podkreślił z kolei, że skupiamy się na ochronie zdrowia, jednak to odpowiada za stosunkowo małą część długiego życia i życia w zdrowiu. – Nie powinniśmy rozmawiać tylko o ochronie zdrowia w tym zakresie, a o takich rzeczach jak edukacja czy profilaktyka – powiedział, wyjaśniając, że przez profilaktykę rozumie badania i edukację. Odniósł się także do czynników ryzyka chorób: – To, co w Polsce jest trochę przerażające, to jest to, że behawioralnym czynnikom ryzyka, czyli dokładnie temu, jak się zachowujemy, przypisuje się 50 procent więcej utraconych lat życia w zdrowiu niż średnio w Unii Europejskiej. O tyle gorzej nasze działanie, nasz styl życia, wpływa na nasze zdrowie w stosunku do innych krajów. To pokazuje, jak dużo możemy poprawić – powiedział. Podkreślił również, że kluczowa jest likwidacja nierówności w kontekście dostępu do różnego rodzaju świadczeń.

Jak na kwestię możliwości wydłużenia życia Polaków patrzy dr n. med. Artur Drobniak z Naczelnej Izby Lekarskiej? – Ja tutaj paradoksalnie, jako przedstawiciel środowiska lekarskiego, powiem, że owszem, chcemy skuteczniej i lepiej diagnozować i leczyć, ale chyba ważniejsze jest, byśmy lżej i rzadziej chorowali – powiedział. Zwrócił uwagę na to, jak istotna jest edukacja zdrowotna, która jest ogromną inwestycją w przyszłość. Odniósł się również do stylu życia – zdrowe odżywianie, uprawianie sportu na pewno zmniejszy obciążenie opieki zdrowotnej. Powiedział też o szczepieniach zdrowotnych, rozwoju innowacji. On również, jak kilku innych ekspertów, podkreślił konieczność przeniesienia dużej części opieki szpitalnej i zabiegowej do Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej (AOS). Wspomniał także o konieczności rozwinięcia opieki senioralnej.

Urszula Demkow – wiceminister zdrowia

Jak sprawić, żeby nie tylko długość życia, ale też długość życia w zdrowiu się poprawiła? Wiceminister Urszula Demkow zauważyła, że medycyna naprawcza odpowiada tylko w 10 procentach za naszą długość życia. 90 procent to czynniki, które znajdują się poza nią. Wyjaśniła, że 30 procent to są nasze geny, natomiast za pozostałe 60 procent odpowiada styl życia. Dodała, że ważnymi czynnikami w obszarze zdrowego życia są: dieta, sport, szczepienia. – Natomiast ja chciałabym podkreślić jeszcze pewne elementy, o których nikt nie powiedział. Po pierwsze – długość życia zależy od tego, jakie mamy wykształcenie. Mężczyźni z wykształceniem wyższym żyją o 10 lat dłużej od mężczyzn z wykształceniem podstawowym – wyjaśniła. Mówiąc o tych nierównościach, zwróciła uwagę, że trzeba się zastanowić, jak i do kogo adresować programy profilaktyczne, żeby osoby, które są w najbardziej niekorzystnej sytuacji, były najlepiej przez system zaopiekowane. Ważne jest też zdrowie prenatalne, czystość powietrza, jakość wody i żywności. Zwróciła również uwagę na to, że zdrowie powinno być obecne we wszystkich politykach państwa. – Każde ministerstwo powinno mieć zdrowie na sztandarach – mówiła.

W panelu udział wzięli: prof. Urszula Demkow (wiceminister zdrowia), Jakub Adamski (dyrektor Departamentu Współpracy, Biuro Rzecznika Praw Pacjenta), dr n. Med. Artur Drobniak (dyrektor Centralnego Ośrodka Badań, Innowacji i Kształcenia Naczelnej Izby Lekarskiej), prof. Robert Gil (prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego), Krzysztof Jakubiak (prezes Modern Healthcare Institute), Krzysztof Kępiński (dyrektor Relacji Zewnętrznych, członek zarządu GSK), Krzysztof Kopeć (prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego), ks. dr Arkadiusz Nowak (przewodniczący Rady Organizacji Pacjentów przy Ministrze Zdrowia), prof. Marek Rękas (krajowy konsultant w dziedzinie okulistyki), prof. dr hab. n. Piotr Rutkowski (prezes Elekt Polskiego Towarzystwa Onkologicznego), Aleksandra Wilk (dyrektor sekcji raka płuca w Fundacji To Się Leczy).

Edycje Wizjonerzy Zdrowia

Statuetki „Wizjonerzy Zdrowia”

Zdrowie Wprost